HISTORIA BLACHOWNI - WRZESIEŃ 1939 ROK
"OD OKOPÓW DO BARYKAD"
Zygmunt Ziółek
Rozdział 7, Gromadzenie broni, str. 65
"...postanowiłem zbadać nastroje w znanymi mi dobrze środowisku robotniczy, tam, gdzie ludzie mają do mnie pełne zaufanie. Pojechałem więc do Blachowni. Jest tam huta zatrudniająca tysiąc robotników. Leży tuż przy granicy Śląska. Jeszcze w latach 1905/1907 Blachownia była najaktywniejszym ośrodkiem Organizacji Bojowej PPS w podokręgu częstochowsko-radomskim. Tu mój ojciec jako "podokręgowiec" zorganizował wówczas zamach pod Wyrazowem na pociąg linii serbsko-kieleckiej. Tu też w 1905 roku zawiesił na kominie fabrycznym czerwony sztandar. W okresie międzywojennym robotnicy huty Blachownia zwarcie trwali w opozycji politycznej. Odwiedzę rodziców i dowiem się, co robią i myślą robotnicy. Do Częstochowy dostałem się pociągiem. Pociągi kursowały punktualnie, chociaż wagony były przepełnione. Z Częstochowy do Blachowni, jakkolwiek dzieliło je tylko 16 kilometrów, dostać się niełatwo. Blachownia bowiem została włączona do Trzeciej Rzeszy. Granica pomiędzy Reichem a Generalną Gubernią przebiega przez Gnaszyn, 4 kilometry od Częstochowy. Nie mam żadnej przepustki, więc z dala obchodzę posterunek żandarmerii na szosie i znajomymi polami docieram do Blachowni. Huta jest nieczynna. W osadzie panuje bieda. Ale postawa moralna robotników jest imponująca. Wprawdzie we wrześniu dużo poszło z Blachowni na wojenną tułaczkę - ojciec mój dotarł aż do Sarn - ale obecnie w listopadzie wszyscy już są na miejscu. Ich marzenie to czynna walka z okupantem. Zbierają porzuconą lub zakopaną broń i potajemnie organizują się. Organizacja nie ma jeszcze żadnej nazwy. Wszyscy znają się dobrze, więc otwarcie mówią o tym, co robią. Spragnieni są wiadomości z Warszawy. Opowiadam, co sam wiem, co widziałem i słyszałem. Wierzą w siłę Francji i Anglii i liczą na oswobodzenie Polski już wiosną 1940 roku. Psioczą na okolicznych chłopów w Cisiu i Malicach, którzy korzystając z nadarzającej się okazji chcą się odkuć za wszystkie minione lata nędzy. Trudny to klimat dla sojuszu robotniczo-chłopskiego. Postawa robotników bliższa jest postawie inteligencji niż mieszkańców wsi. W domu rodziców bieda aż piszczy. Dzielę się z rodzicami pieniędzmi. Na szczęście przedwojenna polska waluta jest jeszcze w obiegu na tym nowym terenie hitlerowskiej Rzeszy. Siostra Sabina chce się wziąć za handel wymienny. Zamierza kupować w magazynie huty garnki guzowe i emaliowane, nosić je na plecach do okolicznych wsi i tam wymieniać na chleb, mąkę słoninę. Pierwszy wypad robi jeszcze przy mnie. Wprawdzie chłopi cenią swą żywność nadzwyczaj wysoko, garnki zaś niesłychanie nisko, lecz udało się siostrze dobić targu. Przyniosła do domu trochę mąki, kartofli i słoniny. Będzie co do ust włożyć. A może później będzie lepiej? Sabina marzy o dalszych wyprawach do Wręczycy, Kłobucka i Krzepic. Sądzi, że z dala od osady fabrycznej dostanie więcej za swoje garnki. Rodzice są również tego zdania. Matka twierdzi, że w czasie wojny tylko handel z wsią daje podstawę do przeżycia. Tak było w czasie pierwszej wojny. Podobnie będzie i teraz. Dowiaduję się, że inne rodziny robotnicze także wynoszą na wieś z domów, co mogą, aby zamienić na żywność. Nie chce mi się kwestionować żywotności tego handlu. Przecież zima przed nimi. Jak długo można ogałacać mieszkania i z czego? Toć to przecież nie handel, lecz likwidacja własnego nędznego dorobku. Mimo ciężkiej sytuacji gospodarczej i życiowej schodzą się znajomi do ojca, aby więcej mówić o wojnie i o walce, niż o chlebie słoninie. Atmosfera Blachowni jest podobna do klimatu Warszawy..."
Pierwszy z lewej w tle por. Zygmunt Ziółek "Sawa" - zastępca szefa Wydziału Propagandy. Na pierwszym planie z lewej Lech Sadowski "Wasyl" - komendant kwatery bojowej Wydziału III Propagandy Komendy Głównej AK. W furażerce płk. dypl. gen. bryg. Antoni Chruściel "Monter", "Nurt" - Komendant Okręgu Warszawa AK i dowódca całości sił powstańczych. Obok z prawej Tadeusz Żenczykowski "Kania" szef Wydziału Propagandy. Zdjęcie pochodzi ze strony:
http://wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/biog_chrusciel.htm