Leśne spotkanie z zaskrońcem

Spacery po lesie dają naszemu organizmowi wiele pozytywnych bodźców: zwalczają stres i poprawiają samopoczucie, pomagają się skupić, poprawiają odporność i krążenie, a olejki eteryczne wytwarzane przez drzewa zabijają niektóre bakterie. Ciężko doszukać się minusów, no może poza kleszczami.

Na leśnych spacerach możemy obcować z dziką przyrodą. Na dzisiejszym spacerze spotkałem pięknego jej przedstawiciela – zaskrońca. Zaskroniec należy do rodziny węży i występuje praktycznie w całej Europie. Węże te mogą osiągać nawet ponad 1,5 metra długości, można się wystraszyć, gdy taki okaz spotkamy. Nie są jednak groźne dla człowieka i starają się nas unikać, nie posiadają trującego jadu. Żywią się przeważnie płazami, rybami lub małymi gryzoniami. Przestraszony osobnik może udawać martwego lub wydawać głośny syk. Zaskrońce są objęte ochroną gatunkową częściową.

Należy bardzo uważać, gdyż zaskrońca możemy pomylić z żmiją zygzakowatą, które również bywają całe czarne, a charakterystyczny zygzak nie jest widoczny. Zaskrońca możemy odróżnić po żółtych plamach w okolicach głowy, skąd wzięła się jego nazwa.

Spotkany osobnik wygrzewał się na słońcu i nie chciał ustąpić drogi. Jednak po kilku zdjęciach, odpełznął do lasu. Mógł mieć  ok. 80-90 cm długości.