Wyrazów: Historia krzyża na Ściegnach

W Gnaszynie Dolnym za szkołą istniała kopalnia Jan. Była to kopalnia wieloszybikowa i była czynna do 1907 roku. Głębokość szybików wynosiła 25 metrów. Szyby były obłożone drewnianą cembrowiną. Urobek wyciągano za pomocą ręcznych kołowrotów w wiadrach. Rudę żelaza dostarczano do Huty w Blachowni. Kopalnia zatrudniała ok. 150 ludzi.

Wśród zatrudnionych w kopalni był mieszkaniec Wyrazowa – Franciszek Szwarlik, z którego osobą związana jest piękna historia kapliczki w Wyrazowie.

Pewnego dnia podczas wydobywania rudy wydarzyła się tragedia. Ziemia z szybu osunęła się i wejście do szybu zostało całkiem zasypane. Pod zwaliskiem zostali uwięzieni górnicy wśród nich Franciszek Szwarlik. Wiadomość o wypadku szybko rozniosła się po okolicy. Mieszkańcy okolicznych gospodarstw przybiegli na miejsce zdarzenia, ale nie widzą szans na ratunek dla zasypanych rozchodzili się do domów.

Nie poddała się jedynie dziewczyna imieniem Waleria, wróciła na teren kopalni, przyłożyła głowę do ziemi i nasłuchiwała odgłosów spod ziemi. Z zasypanego szybu było słychać słowa modlitwy górników. Nie zastanawiając się zaczęła wzywać pomocy krzycząc: Żyją! Ci co zastali zasypani żyją!

Usuwanie ziemi zajęło dużo czasu i nie było łatwe. Ludzie szpadlami, łopatami, kilofami wykopywali zasypanych. Udało się, uwięzieni pod ziemią górnicy zostali uratowani. Uratowano także Franciszka Szwarlika, który podczas wypadku został ciężko ranny.

Franciszek z wdzięczności Panu Bogu za uratowanie życia wraz z rodziną, przy szerokiej drodze zwanej Ściegnami postawił krzyż. Pierwszy krzyż był drewniany, nie wiadomo czy to właśnie on przetrwał do lat 50-tych, gdzie na miejscu starego postawiono nowy również drewniany. Krzyż przetrwał do lat 70-tych, w których postawiono nowy krzyż tym razem wykonany z metalu. Wymiany podjęła się Pani Helena Szwarlik z pomocą Pana Władysława Pasieki. Właśnie ten krzyż znamy dzisiaj. Jest wysoki osadzony na betonowym cokole, we wnęce znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej, otoczony jest płotkiem, dokoła rosną krzewy bzu i akacji.

Historię, rodzinne zapiski dotyczące krzyża otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Pana Krzysztofa Szwarlika.