Uwaga na żmije!

Dni są coraz cieplejsze, dzięki czemu chętniej wybieramy się na dłuższe spacery do parków lasów. Musimy jednak uważać, gdyż nie tylko my lubimy leśne ścieżki. Na naszej drodze możemy spotkać zwierzęta, których nie powinniśmy straszyć. Możemy spotkać również zwierzęta niebezpieczne dla nas. Mowa tu o żmii zygzakowatej, która reprezentuje grupę jadowitych węży.

Jak poznać, że to żmija i co należy zrobić by nie być ugryzionym? Ciało, żmii jest grube i krępe, posiada sercowatą głowę, oczy z pomarańczową, czerwoną tęczówką i skośną źrenicą. Najczęściej spotykana długość żmii nie przekracza 60 cm ale są osobniki sięgające nawet 100 cm! Najbardziej charakterystyczny jest zygzak na grzbiecie. Kolor ciała może być różny, spotykamy osobniki białe, szare, brązowe, mogą być również czarne z słabo widocznym lub całkiem niewidocznym zygzakiem.

Miejsca w których najczęściej spotykamy żmije to: torfowiska, łąki, lasy, zręby leśne, czyli miejsca, które bardzo często spotykamy na terenach naszej gminy. Gady te, lubią się wygrzewać na słońcu, leżąc na kamieniach, pniach drzew, czy po prostu leżą przy ścieżkach na trawie czy liściach, często w pobliżu wody.

Pożywienie żmii zygzakowatej stanowią: drobne ssaki, jaszczurki, żaby, pisklęta ptaków, owady. Żmija wstrzykuje ofierze jad i czeka, aż „posiłek” zostanie sparaliżowany, wtedy po zapachu szuka zdobyczy. Sama stanowi pokarm np. dla lisów, jeży, czy ptaków drapieżnych i bocianów.

Kroki człowieka, może usłyszeć nawet z odległości kilkuset metrów, najczęściej się chowa w zarośla, ale czasem możemy z tym gadem stanąć oko w oko. Wtedy najlepiej powoli oddalić się, żmija będzie śledziła każdy nasz ruch, czekając na możliwość ucieczki lub zaatakuje, gdy zbliżymy się na odległość umożliwiającą atak.

Gdy czuje się zagrożona syczy, zwija się w spiralne, co ułatwi jej szybki wyprost ciała i skuteczny atak. Bez zagrożenia ze strony człowieka nie atakuje, woli się oddalić. Absolutnie nie próbujemy zrobić zdjęcia z bliska temu stworzeniu, tym bardziej teraz w erze smartfonów, gdyż wtedy możemy być pewni ugryzienia. Na ataki narażeni są np. grzybiarze, często rozgarniający zarośla w poszukaniu grzybów.

Ugryzieniu towarzyszy mu silny ból, obrzęk węzłów chłonnych, ból głowy, biegunka, wymioty, obrzęk języka, omdlenia, niewydolność układu oddechowego, niewydolność nerek, obumieranie tkanek. Ugryzienie może być dla nas nawet śmiertelne! Wszystko zależne jest masy ciała i stanu zdrowia. W połowie przypadków, żmija nie wstrzykuje jadu.

Jeśli zostaniemy pokąsani najlepiej zachować spokój i udać się na pogotowie, czy wezwać pogotowie, gdy czujemy, że zaburzeniu ulegają nasze czynności życiowe. Służby medyczne, a nawet straż pożarna powinna posiadać odpowiednią antytoksynę. Nie należy nic robić z raną, nie wysysać jadu ustami, można jedynie użyć wysysacza jadu, ale pewnie niewiele osób nosi takie urządzenie przy sobie. Najlepiej unikać takich niebezpieczeństw.

Zdjęcie zostało wykonane w blachowniańskim lesie, żmija wygrzewała się na słoneczku, a zdjęcie zostało wykonane z odległości ok. 2 metrów. Gad śledził moje poczynania przerażającymi, czerwonymi oczami, a gdy na sekundę odwróciłem wzrok to czmychnął w zarośla. Jego długość wynosiła ok. 50 cm. To już trzeci kolor żmii zygzakowatej, który spotkałem w naszym lesie, wcześniejsze były rdzawe i czarne.