Gazeta Wyborcza: Ktoś zabił psy i wyrzucił w reklamówkach - 19.03.2008

Ktoś zabił psy i wyrzucił w reklamówkach
data: 2008.03.19
autor: ek

Makabryczne znalezisko w lasach Blachowni: trzy martwe psy ze śladami bicia po głowach.

Zwierzęta były w reklamówkach. Przed kilkoma dniami znalazły je dzieci spacerujące po lesie. O odkryciu zawiadomiły zaprzyjaźnionego lekarza weterynarii.

- To były dwie suczki i pies - informuje lekarz (prosił o zachowanie anonimowości). - Nie miałem żadnych wątpliwości, że zostały zabite z premedytacją, bo każdy z czworonogów miał ranę w okolicy ucha zadaną tępym narzędziem. Były dorosłe. Największy pies był mieszańcem owczarka niemieckiego i miał na szyi łańcuch. Najmniejszy przypominał rozmiarami spaniela.

Lekarz twierdzi, że pierwszego psa zabito około sześciu tygodni temu, ostatniego najwyżej kilka dni wcześniej. Jedno z dzieci rozpoznało swojego zaginionego pupila.

- Komisariat w Blachowni wszczął dochodzenie w tej sprawie - informuje nadkomisarz Joanna Lazar, oficer prasowy częstochowskiej komendy policji.

Dochodzenie wszczęto z artykułu ustawy o ochronie zwierząt. Sprawcy grozi rok więzienia. A jeśli okaże się, że działał ze szczególnym okrucieństwem, może być pozbawiony wolności nawet na dwa lata.

Najczęściej sądy wymierzają w takich sprawach kary w zawieszeniu. Częstochowski sąd znany jest jednak z wysokich wyroków za znęcanie się nad zwierzętami. Pierwszy taki w naszym regionie zapadł w grudniu 2000 roku. Za wykłucie cielakowi oka mieszkaniec Zawad dostał cztery miesiące. Cztery lata temu sąd wymierzył karę ośmiu miesięcy więzienia taksówkarzowi, który znęcał się nad dwoma psami. Dla zabawy przy kilkunastu stopniach mrozu polewał je wodą i bił - najchętniej deską.

Więcej znajdziesz na Gazeta.pl
artykuł otwierano: 129 razy