Dziennik Zachodni - W Blachowni nie chcą dyrektora - 08.03.2008
Pracownicy szpitala powiatowego w Blachowni przeprowadzili wczoraj referendum w sprawie odwołania dyrektora Andrzeja Mierzwy.

Spośród 281 osób uprawnionych do głosowania w referendum wzięło udział 246 pracowników. Spośród nich 208 głosowało za odwołaniem dyrektora w trybie pilnym. 35 osób było przeciwnych. Podobna większość pracowników opowiedziała się za upoważnieniem związków zawodowych do rozmów ze starostwem na temat restrukturyzacji szpitala.

- Nie ufamy dyrektorowi. Zgodził się na 200 zł podwyżek dla salowych, a następnego dnia wycofał się z obietnicy. Nie rozmawia o zmianach w szpitalu ani z załogą, ani ze związkowcami, ani z Radą Pracowniczą - mówi Małgorzata Kowalik, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu w Blachowni.

Ludzie boją się, że w szpitalu zostaną zlikwidowane oddziały ginekologii i położnictwa, noworodkowy i dziecięcy.

- Jedna trzecia załogi - ponad 90 osób nie dostało podwyżek. Takimi niezadowolonymi osobami łatwo manipulować - mówi Mierzwa. - Nie mogę dać wynagrodzeń wyższych niż dochód z NFZ, bo szpital wtedy upadnie. Nie mam prawnych możliwości zamykania oddziałów. Może to zrobić tylko organ założycielski szpitala, który nie podjął wcale takiej decyzji.

Źródło: Dziennik Zachodni
Więcej na: NaszeMiasto.pl
Data: 08.03.2008r.
Autor: Violetta Gradek
artykuł otwierano: 87 razy