Dziennik Zachodni - Blachownia: Niebezpieczny jaz - 16.02.2008
Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego nakazał staroście częstochowskiemu wykonanie licznych prac remontowych na zbiorniku wodnym w Blachowni, i to w terminie do końca grudnia bieżącego roku. To zaskakująca decyzja, u której podstaw leży ekspertyza stanu technicznego samego zbiornika lecz przede wszystkim jazu - hydrotechnicznego urządzenia piętrzącego wody rzeki Stradomki. Gdyby jaz się rozleciał, cała masa wody runęłaby na zachodnie dzielnice Częstochowy. Wprawdzie magistrat uspokaja, że doszłoby co najwyżej do podtopień, bez zagrożenia życia ludzi, jednak straty materialne byłyby z pewnością ogromne.

Starosta powinien usunąć drzewa i krzewy z piętrzącej wodę grobli, odbudować jej skarpę, wyremontować betonowe ściany i dno jazu, jego części metalowe i zamknięcia. Decyzji nikt nie chce na razie komentować, starosta ma zresztą czas na odwołanie do głównego inspektora nadzoru budowlanego. Zapewne tak uczyni, ponieważ wstępne szacunki kosztów prac, które polecono wykonać, mówią o kwocie przekraczającej 2 miliony złotych. W budżecie powiatu częstochowskiego jej nie ma, zresztą nikt czegoś takiego nie zakładał planując uchwałę budżetową. Z tego, że coś wokół zalewu i jazu się nareszcie ruszyło, cieszą się na pewno samorządowcy z Blachowni, od lat szukający możliwości oczyszczenia zalewu i przyciągnięcia latem chętnych do wypoczynku.

Źródło: Dziennik Zachodni
Więcej na: NaszeMiasto.pl
Data: 16.02.2008r.
Autor: Piotr Piesik
artykuł otwierano: 153 razy