![]() Blachownia: pielęgniarki okupują świetlicę data: 2008.01.25 autor: ds Protest w Blachowni zaostrzył się, bo pielęgniarki chcą 40-proc. podwyżki, a dyrektor oferuje wzrost płac o 23 proc. Spór trwa od poniedziałku. Codziennie na dwie godziny pielęgniarki odchodziły od łóżek pacjentów. Wczoraj przyjechała do nich szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w województwie śląskim Iwona Borcholska. Doświadczenie w protestach ma, bo jest jedną z tych pielęgniarek, które w lecie okupowały gabinet premiera Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego podwyżki mają być 40-proc.? - Bo taką otrzymali lekarze - mówi Borcholska. W najbliższy poniedziałek obiecano pielęgniarkom rozmowy (w mediację zaangażował się senator PiS-u Czesław Ryszka), ale nieoczekiwanie zaczęły się w piątek. - Dyrektor tonem nieznoszącym sprzeciwu powiedział, że jest w stanie dać 23 proc. - mówi pielęgniarka Ilona Kamińska. Propozycję odrzucono. Pielęgniarki zgromadziły się w świetlicy, chcą w niej siedzieć do poniedziałku. W piątek szpital miał ostry dyżur. - OIOM, izba przyjęć i izba wypadkowa mają pełną obsadę, na oddziałach są osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie pacjentów, oddziałowe, ordynatorzy i ich zastępcy - twierdził Bernard Rajczyk, zastępca dyrektorka. O godz. 17 w piątek wznowiono rozmowy Więcej znajdziesz pod adresem: Gazeta.pl |
| artykuł otwierano: 108 razy |