| Życie Częstochowskie: Popisowa robota - 03.01.2007 | |
Niedawno wyremontowaną ul. Kościuszki w Blachowni już trzeba naprawiać.
- Tak naprawdę to jeszcze nie skończyli budować nowej jezdni, a już musieli ją naprawiać, a wiosną cała droga spłynie razem ze śniegiem, to zwykła fuszerka - uważa Przemek Makowski, który zwrócił nam uwagę na kiepskie wykonanie robót.Niedawno zakończył się remont ul. Kościuszki w Blachowni. Wcześniej droga była tak dziurawa, że stała się niemal nieprzejezdna. W końcu jednak położono nową nawierzchnię. Jak się okazuje, już wymaga ona naprawy. - Na dobrą sprawę, to jeszcze nie skończyli budować nowej jezdni, a już musieli ją naprawiać - mówi Przemek Makowski, jeden z mieszkańców Blachowni. - Koło jednej ze studzienek burzowych zrobił się garb więc wycięli go i w tym miejscu położyli łatę. Można powiedzieć, że to taki podpis wykonawcy, bo cała nawierzchnia jest nierówna, to chyba wina zbyt słabej podbudowy. Niedługo po skończeniu prac zaczęły się pojawiać pęknięcia na krawędziach jezdni. Robią się coraz większe, poodpadał również lepik, jakim były pozalewane brzegi asfaltu. Nietrudno zgadnąć, co będzie wiosną, cała droga spłynie ze śniegiem, to zwykła fuszerka - zauważa mężczyzna. Jak się dowiedzieliśmy, remont jezdni kosztował 1,4 mln zł. Na zlecenie częstochowskiego starostwa, do którego należy droga, wykonywała go firma Dromet. - Ludziom coś ciągle nie pasuje, przed remontem było źle, teraz też jest źle - mówi Bożena Zalewska, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych. Przyznaje jednak, że na miejscu nie była i dodaje: - Sprawdzimy to, jeśli faktycznie są tam nieprawidłowości, wykonawca będzie musiał je usunąć, mamy trzyletnią gwarancję. - To wyrzucone pieniądze, tam nie będzie co naprawiać, całą drogę należałoby zbudować od nowa - uważa czytelnik. Źródło: Życie Częstochowskie Data: 03.01.2008r. Autor: as |
| artykuł otwierano: 238 razy |
![]() |