|
W sobotę, 29 września o godzinie 16.00, najmłodsi zawodnicy szkółki piłkarskiej UKS Blachownia wyprowadzili na murawę stadionu przez tunel piłkarzy Pogoni Blachownia i Skry Częstochowa. Dla miejscowych sympatyków piłki nożnej mecz ten był najciekawszym meczem rundy, ponieważ drużyna Skry nie zaznała w tym sezonie porażki, równie dobrze spisywał się nasz młody zespół, który zaliczył tylko jedną "wpadkę". Po pierwszym gwizdku goście ruszyli do zdecydowanych ataków. Nasi piłkarze rozpoczęli spotkanie zbyt bojaźliwie i ograniczyli się do rozbijania rajdów Skry. Po 18 minutach goście objęli prowadzenie. Obraz gry nie zmienił się po stracie bramki, atakowali goście, Pogoń próbowała grać z kontry, jednak nie przynosiło to wymiernych efektów. W 45 minucie, po błędzie naszego bramkarza, padła typowa bramka do szatni i piłkarze z Częstochowy mogli cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia w pierwszej połowie. Nasi piłkarze w pierwszej części spotkania oddali zaledwie 2 celne strzały na bramkę rywali. Druga połowa zaczęła się pechowo dla naszej drużyny, już w 47 minucie po jednej z pierwszych akcji Skra zdobyła prowadzenie 3:0. Pogoń grała nieco lepiej niż w pierwszej połowie, ale nie udało się pokonać bramkarza przyjezdnych. Za to goście w 88 minucie postawili przysłowiową "kropkę nad i" zdobywając 4 gola w tym meczu. Najlepszym zawodnikiem naszej drużyny zdaniem kibiców był kapitan Pogoni - Przemysław Makowski, w drużynie Skry Częstochowa wyróżniali się dwaj piłkarze, którzy przez kilka lat bronili barw naszej drużyny Paweł Antoniak i Marcin Skoczek. Tak wysoką porażkę może tłumaczyć brak kluczowych zawodników naszej drużyny: Roberta Galona, Piotra Kiljana oraz powrót do gry kilku kolejnych graczy po chorobach i kontuzjach. Skład Pogoni Blachownia: Łukasz Urbańczyk(55' Paweł Cyrulik), Mateusz Korbel(75' Adrian Jaciubek), Tomasz Sobczak, Michał Rospondek, Mariusz Jabłoński, Michał Wręczycki, Przemysław Makowski, Jakub Rech, Marcin Klusek(46' Łukasz Czerw), Michał Cegieła(46' Jakub Kieś), Adrian Sobczyk. |
| artykuł otwierano: 90 razy |
| |