Nie udało się złapać rannego bociana
W Gazecie Wyborczej z dnia 17.10.2006 pojawił się artykuł o akcji ratunkowej rannego bociana w Łojkach. Z treścią artykułu można zapoznać się poniżej. Nasza redakcja dowiedziała się, że niestety nie udało uratować się boćka. Uciekał przed ludźmi, którzy chcieli mu pomóc, a w nocy został niestety rozszarpany przez lisy lub bezpańskie psy.
Po łące w Łojkach od kilku dni spaceruje chory bocian. Kto pomoże przewieźć go do lecznicy w Mikołowie?
- Zobaczyłem bociana na łące w piątek rano. Miał źle złożone prawe skrzydło, a na nim skrzep krwi - opowiadał nam wczoraj Czytelnik. W sobotę rano bociek znów tułał się po łące, więc Czytelnik zadzwonił do znajomego weterynarza, ornitologa i Urzędu Miasta. - Ornitolog obiecał pomoc, ale do dziś nic nie zrobił, a urzędnicy z Częstochowy odesłali mnie do Blachowni - skarży się mężczyzna.
Po telefonie Czytelnika pojechaliśmy do Łojek. Nie udało nam się znaleźć ptaka, ale mieszkańcy mówili nam, że spaceruje tu rano. - Na oszronionej trawie trudniej będzie mu znaleźć pokarm, a dokarmić się nie da - martwią się.
Pytani o bociana urzędnicy z Blachowni irytują się. - Byłem, widziałem. Nie da się złapać, więc co mam zrobić? - wykrzykuje Stanisław Tyfel.
- Dopóki może tu znaleźć pożywienie, zostanie. Jak będzie ziemia zamarznięta, może da się złapać - ucina.
- Marnie widzę los rannego bociana na wolności - mówi specjalizująca się w rehabilitacji dzikich ptaków dr Ewa Rumińska, związana z Centrum Interwencji Przyrodniczej.
- Kontuzje u ptaków dają się wyleczyć, jeśli zainterweniuje się od razu. Im dłużej bocian chodzi z raną, tym gorzej - dodaje. Żeby przeżył, musi mieć co jeść i przebywać w odpowiedniej temperaturze. Można go dokarmiać np. rybami czy mięsem z twarogiem. Najlepiej jednak złapać ptaka, narzucając na niego płachtę materiału, i zanieść do lecznicy.
Postanowiliśmy więc znaleźć takie miejsce. - Ptaka można przywieźć w każdej chwili. Nie ma znaczenia, czy przetransportują go urzędnicy, czy mieszkańcy - mówi Jacek Wąsiński ze Schroniska dla Dzikich Zwierząt w Mikołowie.
artykuł otwierano: 383 razy